Mimo że przygoda Słowenii z Jugosławią nie trwała długo, obfitowała w wiele doniosłych wydarzeń. Analizując dzieje tej współpracy, można odnieść wrażenie, że łączył je raczej rentowny mariaż niż świadome współistnienie. Przy czym każda ze stron wykazywała niezrozumienie nie tylko żywotnych interesów drugiej strony, ale i wpływu kontynuowanych przez siebie działań na przyszłość wspólnego państwa i obopólnych stosunków.
Koncepcja połączenia południowych Słowian w ramach jednego organizmu państwowego narodziła się w pierwszej połowie XIX wieku, w pansłowiańskiej idei iliryzmu. Jej rozwój, z grubsza rzecz biorąc, wiązał się z podbojem regionu przez Napoleona, a następnie z polityką narodową Austro-Węgier, zwłaszcza samej Austrii, która dążyła do pełnej kontroli nad ludami słowiańskimi bez udziału czynnika węgierskiego. Bezpośrednim skutkiem iliryzmu był trializm, czyli zamysł połączenie Słowian południowych w jednym samodzielnym organizmie pod berłem CK Monarchii (łączącym niemieckich, węgierskich i słowiańskich obywateli cesarstwa). W przedostatnim roku I wojny światowej, w maju 1917 roku, doszło do powstania tzw. Deklaracji Majowej — posłowie zgromadzeni w Klubie Jugosłowiańskim (Chorwaci, Serbowie i Słoweńcy) w austriackiej Radzie Państwa opowiedzieli się za powstaniem wspólnego państwa pod skrzydłami habsbursko-lotaryńskiej dynastii. Niemniej ta próba obrony słowiańskich interesów w ramach samej Monarchii nie powiódł się ze względu na wynik I wojny światowej i związaną z tym anihilację Monarchii.
Głównym problemem Słowenii, podobnie jak w przypadku Słowacji, była jej terytorialna i ludnościowa znikomość, jak również brak wcześniejszej państwowości. W obliczu zagrożenia ze strony Włoch i Austrii, przejawiającym w groźbie wchłonięcia terytorium Triglava, słoweńskie elity polityczne, chcąc zachować, czy raczej urzeczywistnić samodzielność państwową, musiały się zwrócić w stronę tych partnerów, którzy w świetle sytuacji międzynarodowej i wewnętrznej stanowili „mniejsze zło” — z którymi łączyły ich wspólne interesy oraz potencjalni wrogowie. Do tych sojuszników, naturalną koleją rzeczy, należeli inni Słowianie południowi zamieszkujący Słowenię: Chorwaci i Serbowie. Szczególnie ci ostatni, z wielkim sprzymierzeńcem w postaci Królestwa Serbii, „Piemontu Bałkanów”, państwa od dłuższego czasu niezależnego i samodzielnego, największego w regionie i kończącego Wielką Wojną w szeregach zwycięskiej Ententy. Zaproszeniem do współpracy była już serbska Deklaracja z Nišu z 7 grudnia 1914 roku, w której nie tylko ogłoszono dążenie Serbii do wyzwolenia wszystkich narodów słowiańskich pod austriackim panowaniem, ale również do ich połączenia w ramach jednego państwa. Tym niemniej połączenie z Serbią nie było dla Słoweńców łatwe, duża ich część, a zwłaszcza wykształcona w Wiedniu elita intelektualna, była przywiązana do Monarchii, kulturowo, gospodarczo i językowo, a nawet religijnie, o czym nie było już mowy w przypadku prawosławnych i mentalnie dalekich „braci” Serbów.
Pierwsza Jugosławia
Decydującym krokiem do stworzenia wspólnego państwa było ogłoszenie powstania Państwa Słoweńców, Chorwatów i Serbów. Decydującym, ale też krótkim. Istniało od 29 października do 1 grudnia 1918, kiedy to doszło do jego połączenia z Serbią i stworzenia wspólnego Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (Królestwo SHS).
W nowym państwie obowiązywała jednakże już zupełnie inna koncepcja państwotwórcza — idea jugosłowianizmu.
Zamysł wspólnego państwa Słowian południowych nie był nowy. W zależności od miejsca i czasu przybierał różne formy. Szczególnego znaczenia nabrał w Serbii, w postaci — wzorowanego na zaleceniach polskich polityków związanych z Hotelem Lambert — panslawizmu. Jego podstawy nakreślono w tzw. Szkicu Garašanina (Garašinovo Načrtanije) z 1849 roku, programie rozwoju Serbii w ramach długoterminowej polityki zagranicznej i wewnętrznej. Plan działania zakładał walkę o wyzwolenie wszystkich Słowian południowych oraz docelowego utworzenia wspólnego państwa pod zwierzchnictwem Serbii. Ten specyficzny panserbizm stał się podstawą polityki Karađorđeviciów, czyli dynastii rządzącej Serbią, a później Jugosławią po I wojnie światowej. Rządy tej dynastii przyjęły właśnie formę jugosłowianizmu, który co prawda z pozoru służył stworzeniu nowego, wspólnego dla wszystkich narodów człowieka — Jugosłowianina — jednak w praktyce oznaczał dominację serbską na poziomie administracyjnym i wojskowym. Apogeum wymuszonych przemian nastąpiło w 1929 roku, kiedy to rozwiązano jugosłowiański parlament i ogłoszono powstanie Królestwa Jugosławii. Państwo to było niemal całkowicie zależne od serbskiej dynastii, z bardzo małym udziałem demokratycznie wybranych przedstawicieli. Zaistniały stan rzeczy oczywiście nie odpowiadał słoweńskiemu narodowi. Jednakże centralizacja władzy, zmniejszenie samodzielności, niski udział w populacji kraju (8%), w końcu polityczne sporu między samymi Słoweńcami, uniemożliwiły im uzyskanie większego wpływu na losy kraju. Stali się tzw. „języczkiem u wagi” w sporach toczonych między Serbami a Chorwatami.
Czasy komunizmu
Pomijając II wojnę światową, kiedy to część słoweńskiego narodu współpracowała z okupantem, sytuacja Słowenii doznała kolejnego przełomu po dojściu komunistów do władzy. Stała się jedną z samodzielnych republik komunistycznej, a później socjalistycznej Jugosławii. Republika otrzymała szereg uprawnień, takich jak prawo do samostanowienia, a nawet, po wejściu w życie konstytucji z 1974 roku, prawo do wystąpienia z Federacji.
W okresie tym Słowenia cieszyła się pozycją najbardziej rozwiniętej republiki, co wynikało z dużego poziomu rozwoju gospodarczego osiągniętego jeszcze przed wojną oraz położenia kraju na styku Jugosławii i Europy Zachodniej. Poziom życia był na bardzo wysokim poziomie, na przykład różnica w sytuacji kulturalno-ekonomicznej Słowenii i najgorzej rozwiniętej republiki Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii — Kosowa: wynosiła 7:1. Tak duży rozdźwięk doprowadził do postrzegania Słowenii przez inne republiki i władze centralne jako swoistej „dojnej krowy”: nieprzebrane źródło środków finansowych i część kraju naturalnie przystosowaną i zobligowaną do ponoszenia największych wydatków na federację.
Nie dziwne więc, że takie traktowanie Słowenii stawało się dla jej obywateli coraz bardziej uciążliwe, tym bardziej, że po śmierci Tito w 1980 roku (który zresztą zmarł w szpitalu w Lublanie) Jugosławia coraz bardziej pogrążała się w kryzysie ze względu na zadłużenie zagraniczne i pogarszające się stosunki między republikami. Słoweńcy odczuwali coraz większy dyskomfort, tym bardziej, że uważali się za pokrzywdzonych przez system wydatkowania wspólnych środków. Dodatkową przeszkodą było ich dążenie do równania gospodarki z Zachodem, a nie pozostałą częścią kraju.
W okresie tym zaczęły coraz bardziej narastać nastroje antyfederacyjne. Następowało zwiększenie samoświadomości i porzucenie idei wspólnego socjalistycznego państwa, które, nawiasem mówiąc, zgodnie z marksistowsko-leninowskim podejściem klasowym miało doprowadzić do likwidacji kwestii narodowych.
Przełom i rozpad
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych — w dużej części za sprawą dążenia Serbii do utworzenie państwa centralistycznego oraz pojawienia się młodych słoweńskich polityków, dążących do usamodzielnienia republiki — coraz mocniej narastał rozdźwięk pomiędzy interesami Słowenii a Jugosławii (Serbii). Spór ten nasilił się jeszcze bardziej po procesie tzw. „czwórki”. Cztery osoby, w tym trzech młodych dziennikarzy wpływowego tygodnika Mladina, zostało skazanych za publikowanie materiałów niewygodnych dla Jugosłowiańskiej Armii Ludowej (JNA). Proces ten wywołał olbrzymi sprzeciw opinii publicznej w Słowenii i stworzył nowe podstawy dalszego zaostrzania stosunku obywateli do wspólnego państwa. Sytuacja zaostrzyła się po pierwszych wolnych wyborach w 1990 roku. Wygrała je optująca za zmianą statusu ekonomicznego i politycznego republiki opozycja. W grudniu tego samego roku doszło do przeprowadzenia referendum dotyczące przyszłości kraju, w którym naród opowiedział się za samodzielnością. Późniejsze rozmowy z władzami Federacji w sprawie stworzenia luźnego związku niezawisłych państw nie doprowadziły do konsensusu, głównie z powodu sprzeciwu Serbii i związanego z nią dowództwa JNA. Wobec zaistniałej sytuacji parlament słoweński ogłosił 26 czerwca 1991 roku deklarację niepodległości, co, wraz z przejęciem punktów granicznych, stało się podstawą interwencji wojskowej JNA. Zaczęła się tzw. wojna dziesięciodniowa. Pierwsza, najkrótsza i najmniej krwawa ze wszystkich wojen w byłej Jugosławii. Zakończona rozmowami pokojowymi na wyspie Brioni.
Tak kończyła się krótka, choć wypełniona wydarzeniami przygoda Słowenii z Jugosławią. Zaczynał się nowy okres w historii kraju – okres państwowej i terytorialnej samodzielności.
Źródło: Husnija Kamberović, Bošnjaci, Hrvati i Srbi u Bosni i Hercegovini i u Jugoslaviji. U stalnom procepu, w: Jugoslavija u istorijskoj perspektivi, pod red. Sonja Biserko, Beograd 2017.
