Przejeżdżając przez belgradzką dzielnicę Ušće, nie sposób przegapić wysokiej jasnej bryły. To obelisk Wiecznego ognia (Večna vatra). Pomnik? Symbol? W zamierzeniu pamiątka po bombardowaniu NATO w 1999 roku. W rzeczywistości…
Axis mundi
oznacza „oś świata”, „pępek ziemi”, miejsce od którego rozchodzą się i do którego zmierzają wszystkie drogi. Stąd wypływa się na nieznane morza i tutaj powraca. Jest niczym trwały i mocny filar – drogowskaz pozwalający na zdefiniowane otaczającej przestrzeni, i to nie tyle w znaczeniu geograficznym, co w religijnym, kosmogonicznym.
W wielu kulturach przejawia się w postaci kolumny lub słupa.
Niekiedy jednak przybiera formy tak dziwne i niespotykane, że trudno dokonać prostej i bezpośredniej analizy. Być może zderzamy się wówczas z k u r i o z u m, tym szczególnym zaprzeczeniem naszych dotychczasowych doświadczeń.
Niezależnie jednak, czy odnaleziony obiekt jest osią świata czy też dziwactwem, zawsze staramy się go skonkretyzować – namaścić sensem. Zapewne dlatego najbardziej pociągają nas rzeczy, które „zawierają w sobie więcej niż jedno znaczenie, albo raczej: gdy my, żyjący, próbujemy wpisać w nie i wyczytać z nich nasze lęki i tęsknoty”. A najbardziej odrzucają te, których znaczenie jest nieznane, lub – co gorsza – mylące.
Wieczny ogień w Belgradzie
Uroczyste odsłonięcie pomnika Wiecznego ognia w Belgradzie nastąpiło o godzinie 21.30, 12 czerwca 2000 roku, w pierwszą rocznicę zakończenia bombardowania Serbii przez NATO. Zgodnie z umieszczoną nań tabliczką miał służyć upamiętnieniu: „wojny, którą 19 państw należących do paktu NATO […] prowadziło przeciw Serbii”.
Jego pomysłodawczynią oraz autorką przytoczonego tekstu była Mirjana Marković, żona ówczesnego prezydenta Federacyjnej Republiki Jugosławii Slobodana Miloševicia. W trakcie uroczystości zapalono również ogień na szczycie monumentu. Płonął zaledwie przez kilka miesięcy, do czasu odsunięcia Slobodana Miloševicia od władzy w październiku 2000 roku.
Pomnik znajduje się w Parku przyjaźni, który w zamiarze komunistycznych władz miał się stać symbolem rodzącej się międzynarodowej siły Jugosławii w ramach Ruchu Państw Niezaangażowanych. Jego zasadniczą część stanowi długa aleja, na której założyciele organizacji oraz inni zagraniczni oficjele „w symbolicznym, można by rzec – fundacyjnym geście posadzili w parku szpaler platanów (Aleja Pokoju) – drzew, które w tradycji symbolizują niczym archetypowe drzewo-życia jedność przeciwieństw”.
Po śmierci Marszałka Josipa Broza Tita park wraz z reprezentacyjną okolicą zaczął ulegać stopniowej degradacji oraz zapomnieniu. Stał się „zapleczem” licznych restauracji i barów, ulokowanych na pobliskich łodziach, tzw. splavach, przycumowanych do wybrzeży Dunaju i Sawy restauracjach, barach, hotelach i dyskotekach.
O parku przypomniano sobie dopiero w 2000 roku w związku z odsłonięciem obelisku Wiecznego Ognia.
Wieczny ogień w Sarajewie
Niecałe trzysta kilometrów od Belgradu, w Sarajewie, znajduje się inny pomnik o tej samej nazwie – „Vjećna vatra”. Upamiętnia wyzwolenie Sarajewa z okupacji niemieckiej w 1945 roku.
Ze względu na swoje położenie jest często odwiedzany. Stanowi nie tylko punkt odniesienia jako miejsce pamięci w rozumieniu nadanym mu przez Pierre’a Nora (lieu de mémoire), ale i część zwykłego codziennego życia, co najlepiej uzmysławia częste wśród mieszkańców powiedzenie „spotkajmy się przy Ogniu”.
Sarajewski pomnik, choć powstał jako pamiątka wspólnej walki wszystkich narodów w ramach NOB (Narodno-oslobodilački rat – Wojna Narodowowyzwoleńcza Jugosławii), pełniąc wówczas funkcję axis mundi nowego komunistycznego imaginarium, nadal żyje i przemawia do swoich mieszkańców.
Pełni ważną funkcję w życiu społecznym i politycznym miasta i całego kraju, co potwierdzają liczne uroczystości.
Autorytet artefaktu nie zmalał nawet w czasie oblężenia miasta w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy to jego ponadnarodowe i pozbawione nacjonalistycznego akcentu przesłanie podnosiło mieszkańców atakowanego miasta na duchu: przypominało o niegdysiejszej tolerancji i kulturowej różnorodności miasta i jego społeczności.
Sacrum Mirianum
Czy to samo możemy powiedzieć o artefakcie z Belgradu? Czy – podążając tropem Mircei Eliadego – jego twórcom udało się obciąć głowę wężowi, co byłoby „równoznaczne z aktem stworzenia, z przejściem od wirtualnego i bezkształtnego do tego, co ukształtowane”? Czy doszło do stworzenia nowej, powiązanej z ofiarami bombardowania kosmogonii, nowego dogodnego dla reżimu axis mundi?
Ostatnie zdania głównej inskrypcji pomnika brzmią:
„Niech płonie wiecznie dla upamiętnienia heroicznej obrony Serbii, w której uczestniczył cały naród. Niechaj płonie wiecznie i dla całego świata. Bo, aby być wolnym, świat musi odnaleźć w sobie tę odwagę i siłę, którymi my wykazaliśmy się, walcząc i broniąc ojczyzny wiosną i latem 1999″.
Tekst nie zawiera bezpośredniego odniesienia do ofiar, nie wymienia żadnej z nazwiska czy choćby imienia. Umarli nie mają znaczenia, istotny jest tylko naród. Naród jako mglista idea, wyimaginowana wspólnota, a nie ludzie z krwi i kości. Dla Mirjany Marković i innych polityków będących wówczas u władzy, obywatele to „naród” rozumiany jako bezkształtna ludzka masa, której „psim” obowiązkiem jest bezwzględne poparcie dla bieżącej polityki reżimu.
Autorzy tylko pozornie działają na rzecz wspólnoty. Opierając się o historyczne znaczenie miejsca – Park przyjaźni z założenia miał promować pokój i współpracę między narodami – sprowadzają rolę pomnika do symbolu wskazującego winnych i niewinnych. Polaryzacji na dobrych i złych. Podział ten miał służyć powstaniu nowego świeckiego sacrum. Obelisk, na skutek nowatorskiej epifanii Mirjany Marković, miał się stać axis mundi nowego serbskiego uniwersum. Doprowadzić do ostatecznego podziału świata na dwa wrogie obozy: Serbów – reprezentujących sacrum oraz całą resztę, w domyśle Europę Zachodnią i Amerykę – reprezentujących, jakże by inaczej, profanum.
W przeciwieństwie do swojego bośniackiego odpowiednika, pomnik ten rzadko uczestniczy w życiu społecznym i politycznym kraju. Najczęściej jest używany jako symbol oporu przeciwko NATO, zwłaszcza w czasie wizyt przedstawicieli krajów „przyjaznych i otwartych na problemy świata”.
Zapomniany i rzadko odwiedzany, stanowi przykład nie tylko pomnikowego kuriozum, ale również groteskowego symbolu przemijania każdej totalitarnej władzy. Co przypuszczalnie najlepiej spuentował internetowy magazyn Domino, wyznaczając mu zaszczytne drugie miejsce na liście najbardziej kretyńskich pomników współczesnego Belgradu.
Cytaty za:
Magdalena Bogusławska. Egzotyczni przyjaciele Tity. W: Komunistyczni bohaterowie. Tom 1. Warszawa – Kraków 2001, s.147.
Mircea Eliade, [Mity]
Ruch Państw Niezaangażowanych jest organizacją zrzeszająca w chwili obecnej 100 państw, nie związanych z żadnym blokiem politycznym. Został założony w 1961 roku w Belgradzie. Przywódcami którzy najbardziej przyczynili się do założenia organizacji byli premier Indii, Jawaharlal Nehru, prezydenta Egiptu, Gamala Nasera oraz jugosłowiański przywódca Josip Broz-Tito.
